MAM W SIECI
Popieramy
O ile nie zostało inaczej zaznaczone teksty w serwisie E-lekcje dostępne są na licencjach Creative Commons.
Słownikowa definicja gazety (gazetki) szkolnej to: "czasopismo redagowanie na ogół pod opieką dorosłej osoby (nauczyciela) przez uczniów z przeznaczeniem dla rówieśników".
Jak jednak zabrać się do stworzenia czegoś takiego, jeśli się nie ma o tym pojęcia i robi po raz pierwszy w życiu? Otóż, wcale nie tak trudno. Dziś mamy już szereg publikacji dotyczących szkolnego dziennikarstwa i organizowanych jest wiele warsztatów, które mogą nam w tym pomóc. Zatem...
Na ogół dobrze znamy naszych uczniów i potrafimy ocenić ich zdolności. Spróbujmy namówić do pracy redakcyjnej dobre pióra i talenty plastyczne. Nie musimy od razu wyznaczać ról i powierzać zadań. Zacznijmy od rozmowy na temat wyobrażeń uczniowskich na temat kształtu szkolnego pisemka.
Można też wywiesić ogłoszenie i poprosić o przybycie na pierwsze spotkanie wszystkich, którzy chcą mieć wpływ na swoją gazetkę. Okaże się, że znajdą się nie tylko ci, którzy umieją pisać i rysować, ale także dobrzy organizatorzy albo tacy uczniowie, którzy zechcą tylko pomóc i przydadzą się do innych funkcji.
Można zacząć i od tego: pozaglądać do innych gazetek szkolnych (bardzo dobre gazetki – qmamy - znaleźć można na stronie www.mam.media.pl) i zorientować się, co zawierają. Prześledzić stopki redakcyjne i spisać sobie funkcje, jakie tam znajdziemy. Przyjrzeć się poruszanym w gazetkach tematom. Wreszcie – ocenić gazetki pod kątem estetyki: układu tekstów i ilustracji, rysunków czy zdjęć, a także formalnych cech każdej gazety: numeracji stron, pagin itd.
Te czynności możemy wykonać wspólnie z uczniami albo samodzielnie, żeby wiedzieć, co uczniom zaproponować.
Można to zrobić na dwa sposoby: każdy z przyszłych redaktorów proponuje tytuł gazetki i drogą głosowania wybieramy najciekawszy lub angażujemy do tego całą szkołę i prosimy o propozycje poszczególne klasy. Przedstawiamy ogółowi najlepsze i znów drogą głosowania wybieramy ten, który będzie nam towarzyszył przez lata.
Tytuł gazetki może się wiązać z nazwiskiem patrona, z numerem szkoły, może mieć związek z prasą i równocześnie szkołą albo nie mieć z nimi nic wspólnego. Panuje tu absolutna dowolność. Istnieje w Polsce i taka gazetka, która nosi nazwę: "Bez tytułu".
Najważniejsze, by tytuł był w miarę prosty i krótki, więc i łatwy do zapamiętania. Nie powinien się też źle kojarzyć, nie może być wieloznaczny. No, i w jakiś sposób musi nawiązywać do "szkolności" pisemka.
Przy okazji możemy przypomnieć, jakie są zasady pisowni tytułów.
Z pewnością znajdą się uczniowie o cechach przywódczych – może to oni staną się dobrymi naczelnymi? Ale najpierw trzeba młodzieży wyjaśnić, jakie obowiązki spoczywają na poszczególnych osobach wchodzących w skład kolegium redakcyjnego.
redaktor - 1. pracownik redakcji wydawnictw książkowych, dzienników, czasopism, radia, telewizji zajmujący się pisaniem tekstów lub zbieraniem, ocenianiem, opracowywaniem i przygotowywaniem do druku albo do nadania w radiu i telewizji materiału redakcyjnego; 2. ten, kto tekst zredagował, opracował, przygotował.
redaktor funkcyjny - inaczej szef działu. Każda redakcja prasowa, radiowa lub telewizyjna, a także internetowa posiada rozbudowana strukturę organizacyjną, w skład której wchodzą najrozmaitsze działy (typowo: krajowy, zagraniczny, miejski, sportowy, opinii, gospodarczy, wydania weekendowego etc.). Wśród redaktorów funkcyjnych wyróżniamy także zastępcę redaktora naczelnego oraz redaktora naczelnego. Wszyscy razem tworzą tzw. kolegium redakcyjne.
redaktor naczelny - dziennikarz odpowiadający za całość czasopisma. Osoba kierująca całością działań redakcji od strony merytorycznej i odpowiadająca za kształt oraz zawartość czasopisma. Redaktor naczelny kieruje pracą zespołu dziennikarzy, często odpowiadając także za ich przyjmowanie i zwalnianie. Zgodnie z ustawą o prawie prasowym, redaktor naczelny kieruje redakcją, może nim być osoba posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych, obywatelstwo polskie i niepozbawiona praw publicznych. W gazetkach szkolnych redaktorem powinien być uczeń, choć bywa, niestety, że mianuje się nim dorosły opiekun redakcji (nazywany żartobliwie nadredaktorem).
redaktor prowadzący – redaktor odpowiedzialny za jedno, kolejne wydanie gazety, czasopisma. W gazetkach szkolnych rzadko się zdarza, by kolejny numer miał różnych redaktorów prowadzących. Tę funkcję na ogół sprawuje redaktor naczelny.
redaktor techniczny - w redakcjach prasowych odpowiedzialny za stronę techniczną procesu wydawniczego. Do jego głównych zadań należy kontrola działu graficznego oraz nadzór nad pracami DTP (desktop publishing, przygotowywanie publikacji za pomocą komputera) i poligraficznymi.
sekretarz redakcji - organizuje pracę całej redakcji, zatwierdza do druku wszystkie strony, często jest odpowiedzialny za stronę językową gazety. Utrzymuje także kontakt z czytelnikami, odpowiadając na ich listy, e-maile.
Możemy też stworzyć jakieś inne funkcje, np. fotoreportera czy grafika. A ponieważ nie wiemy jeszcze, czy uczniami powoduje autentyczne zainteresowanie czy słomiany zapał, proponujemy wybór kolegium redakcyjnego na próbne dwa czy trzy miesiące. Potem weryfikujemy skład osobowy redakcji.
I tu możemy wykorzystać możliwości, jakie daje nam Fundacja Nowe Media – gotowe makiety, do których "wrzucamy" teksty i zdjęcia czy rysunki. Można się też posłużyć programami do składania gazetek: od najprostszego Worda przez Publisher, aż po wysoce specjalistyczny Page Maker.
Jeśli mówimy o składzie, to powinniśmy przemyśleć kształt naszej gazetki: jaki będzie miała format – A5 czy A4 - ile liczyć stron, jak będą wyglądały, które strony przeznaczymy na ważniejsze informacje, a które na własną twórczość i rozrywkę.
Podpowiedzmy uczniom, że nie należy się bawić w gazetce czcionkami. Wybierzmy te, które najlepiej nadają się do czytania, z szeryfami, i niech nie będzie ich za dużo, najlepiej 2 – 3 podstawowe.
Z kolei, mówiąc o tekstach, zwróćmy uwagę na ich kształt w innych gazetkach bądź pismach dla dorosłych: wielkość tytułów, leady, podtytuły, śródtytuły w tekstach długich, sposób zamieszczania zdjęć i innych elementów graficznych, miejsce na podpis autora, podpisywanie zdjęć i rysunków, a także komiksów, wreszcie kropeczkę kończącą każdy tekst. I, oczywiście, podpis autora. Najlepiej pełny: imię i nazwisko – nie należy się wstydzić napisanych tekstów i trzeba brać za nie odpowiedzialność. Ale są takie sytuacje, gdy trzeba autora ukryć, podpisujemy go wówczas pseudonimem lub umieszczamy sformułowanie: "nazwisko znane redakcji". Przy okazji – nie drukujemy anonimów i paszkwili, a także tekstów upstrzonych wulgaryzmami, o czym informujemy wyraźnie w stopce redakcyjnej.
Jak powinno być zbudowane nasze pisemko, co zawierać? Na stronie tytułowej musi się znajdować pod tytułem nazwa szkoły i numer kolejnego wydania z nazwą miesiąca i roku wydania. Pierwszą stronę – poza tym – komponujemy wg własnego pomysłu. Może to być tylko zdjęcie, zdjęcie z tytułami najciekawszych – zdaniem redakcji – tekstów z zaznaczeniem strony, na której się znajdują albo niewielki obrazek (zdjęcie, rysunek) z fragmentami tych najciekawszych dwóch – trzech tekstów i obok spisem treści. Możliwości jest mnóstwo i warto wybrać jedną i tej się trzymać. Nada to charakter gazetce – jedynej i niepowtarzalnej.
Druga strona, to miejsce na "wstępniaka" kierowanego do czytelników przez naczelnego. Oczywiście wcale nie musi zajmować całej strony – może to być kilka zaledwie zdań.
Na tej samej stronie można umieścić stopkę redakcyjną (ale także na przedostatniej lub ostatniej) z najważniejszymi danymi: nazwiskiem redaktora naczelnego, jego zastępcy i innych funkcyjnych redaktorów pisemka, nazwiskiem dorosłego opiekuna redakcji, nazwą i adresem szkoły (z numerem telefonu i adresem e-mailowym oraz stroną internetową), liczbą nakładu i kolejnym numerem. Pod tymi danymi warto umieścić zastrzeżenie co do długości tekstów nadsyłanych przez czytelników, języka, jakim powinni się posługiwać czy konieczności podpisywania artykułów. Wiele czasopism umieszcza też takie zdanie: "Niezamówionych artykułów redakcja nie zwraca".
Na trzeciej stronie znajdują się zwykle najistotniejsze wiadomości, jakie chcemy przekazać. Wiąże się to z pierwszym odruchem czytającego. To pierwsza ze stron, jakie otwieramy. Kolejne mogą już być zadrukowywane wg naszych pomysłów. Warto się w tym przypadku przyjrzeć najlepszym czasopismom ukazującym się na rynku prasowym.
Przyjęło się też, że środkowe strony zarezerwowane są na fotoreportaże, tu najłatwiej umieścić kilka zdjęć czy rysunków i stworzyć opowieść, podpisując w sposób inteligentny, często humorystyczny zamieszczane fotografie.
Zwykle na końcowych stronach zamieszczamy te teksty, które są mniej ważne albo wręcz rozrywkowe: anegdoty z lekcji, krzyżówki, ankiety i wszelkie konkursy. Na sport pozostawiamy osobne strony.
Jeśli zamierzamy tworzyć wartościowe pismo, nie skupiamy się na horoskopach i plotkach – one skutecznie obniżają poziom gazetki - nie bazujemy na takich przykładach, jakimi są "Fakt" i "Super Express".
Opiekun gazetki z pewnością martwić się będzie brakiem funduszy na realizację tego pomysłu. Gdzie ich szukać? Najprościej byłoby uzgodnić z dyrektorem szkoły, że będzie on finansował każdorazowe wydanie pisemka w określonej liczbie egzemplarzy. Przynajmniej na początku. Można też napisać wniosek do Rady Rodziców, która z pewnością wesprze nas jakimiś, choćby drobnymi sumami pieniędzy. Ale nie we wszystkich szkołach się to udaje. Pozostają więc rodzice i okoliczne firmy, bywa, że władze gminy sponsorują szkolną redakcję, muszą tylko mieć z tego jakąś korzyść. Musimy się nauczyć pisać pisemka, w których coś - w zamian za pomoc materialną - dla kogoś zrobimy; przecież możemy w gazetce zareklamować firmę.
Później, kiedy gazetka zacznie się ukazywać i zdobywać coraz szersze grono czytelników, możemy się podjąć jakiejś akcji, np. zorganizować loterię fantową, z której dochód przeznaczymy na papier lub toner do drukarki. Niestety, wydanie gazetki nie jest tanie, a nie może być ona sprzedawana za nie wiedzieć jaką sumę, bo nikt jej nie kupi.
"Zdobywane" przez nas sumy pieniędzy (bądź towar, np. papier) nie muszą być duże, zawsze można tak gospodarować pieniędzmi (uczciwie!), że da się zaoszczędzić na ciasteczka i herbatę na kolegiach redakcyjnych czy drobne upominki dla czytelników.
Teorię mamy opanowaną, teraz trzeba ją zamienić w gotowy produkt. Wyznaczamy, kto i co napisze lub zajmie się wykonaniem fotografii i rysunków oraz ustalamy deadline, czyli nieprzekraczalny dla dziennikarza termin oddania materiałów. Jak wygląda to w praktyce? Niewesoło, bo okazuje się, że wypełnić udaje się nam tylko część z zaplanowanych stron.
Nie jest to łatwe już na początku, ale znacznie wygodniej byłoby, gdybyśmy każdemu dziennikarzowi przydzielili określoną liczbę znaków tekstu. Wówczas da się łatwiej planować przestrzeń do zapełnienia w gazetce i – o ile wszyscy się do tego zastosują i nie "zapomną" czegoś napisać – nie będziemy mieć wspomnianych wyżej kłopotów. Ten system jednak trzeba sobie wypracować i potrzebny jest na to czas.
W końcu teksty są gotowe, ilustracje także – możemy się wziąć do składania pisemka. Trwa to czasem godzinami, zanim wszystko ułoży się tak, jak trzeba. Byłoby dobrze, aby każdy redaktor gazetki zobaczył, ile trudu musi się włożyć w wypełnianie stron. Dobrze jest przygotować makiety, ale są one uzasadnione tylko wówczas, gdy znana jest liczba znaków, z których składa się tekst.
W mojej redakcji założyliśmy zeszyt. Najpierw notowaliśmy nazwiska redaktorów i tematy, a później każdy dopisywał liczbę znaków, dzięki czemu "składaczowi" ułożenie tekstów na kolejnych stronach zajmowało coraz mniej czasu.
Zdajemy sobie sprawę, że prasa ludzi dorosłych daleka jest niekiedy od tych dwóch najistotniejszych dla dziennikarza cech. I możemy o tym uczniom powiedzieć. Przedyskutować ten problem. Ale sami uczymy "czytać rzeczywistość" jak najbardziej rzetelnie, prawdziwie i uczciwie.
Zaczynamy od początku od przedstawienia uczniom zasad zawartych w prawie autorskim i prasowym (oczywiście tych, które mogą ich dotyczyć), dajemy za przykład najlepszych dziennikarzy, np. Wańkowicza czy Kapuścińskiego, po czym konsekwentnie pracujemy nad tym, żeby wychować podobnych im redaktorów gazetki. Z pewnością na tej drodze nie będzie nam łatwo (i o tym także młodzież należy poinformować), ale cieszyć się będziemy wśród naszych najważniejszych odbiorców szacunkiem, damy dobry przykład, a nasze sumienia nie będą nas niepokoiły.
Tych na pewno nam nie zabraknie, bo samo życie je niesie. Uczestnictwo w wydarzeniach szkolnych, udział w imprezach lokalnych, działalność charytatywna, ciągła obserwacja otoczenia i dostrzeganie tego, czego nie widzą inni, zacieśnianie więzów i tworzenie redakcyjnej tradycji (uroczyste włączanie w poczet członków redakcji nowych redaktorów, pożegnanie odchodzących, identyfikatory, legitymacje, spotkania z okazji Wigilii, a także rocznic gazetowych, np. setnego wydania, zapraszanie byłych gazetkowiczów itp.), przyjmowanie na spotkania młodszych klas (korespondencja na łamach gazetki), współpraca z dyrektorem (komentarze), wycieczki do redakcji gazet lokalnych, udział w warsztatach dziennikarskich, własna twórczość: poezja, proza, rysunki (i unikanie zamieszczania w gazetce materiałów z Internetu!), omawianie problemów nurtujących młodzież, wskazywanie na niesprawiedliwość dziejową i zanik wartości oraz mnóstwo innych – młodzież sama zacznie je zauważać i o nich mówić. Z czasem gazetka zostanie wypełniona, a kolejne tematy będą czekały na swój czas i miejsce w pisemku. Formom dziennikarskim i ciekawym tematom poświęcam też osobny artykuł.
Pierwszym czytelnikiem jest, oczywiście, rówieśnik naszych redaktorów. Zachęcam do stworzenia skrzynki kontaktowej, która może się stać czymś zbawiennym dla redakcji. Należy się spodziewać, niestety, nie tylko rzeczowych propozycji, ale także zupełnych śmieci i... drobnych pieniędzy (znajdowaliśmy je w naszej skrzynce). Ale... jeśli przy tej skrzynce będziemy systematycznie rozdawać nagrody za rozwiązanie krzyżówki (robiliśmy to 16. dnia każdego miesiąca) i rozmawiać z czytelnikami, to z czasem skrzynka zacznie spełniać swoją rolę. W ciągu 12 lat mojej pracy z redakcją gazetki ani razu skrzynka nie została zniszczona.
Jak zachęcać do czytania gazetki? Trzeba w to włożyć sporo pracy, na tablicy informacyjnej systematycznie powiadamiać uczniów o tym, co się w redakcji dzieje, organizować co jakiś czas niewielkie akcje promocyjne, dodawać do gazetki gadżety – jak to robią gazety dorosłych, atrakcyjnie pisać o ciekawych postaciach uczących się w szkole – to zawsze przyciągnie uwagę przynajmniej kolegów z klasy, wreszcie – sprzedawać gazetkę rodzicom przed zebraniami – oni są bardzo ciekawi tego, co się w szkole dzieje.
Skuteczne jest także zachęcanie do pisania dorosłych: pedagoga czy psychologa szkolnego (mają doskonałą okazję do wyjaśniania spraw związanych np. z dojrzewaniem i tym, co i dlaczego się z człowiekiem dzieje), rodziców (jedna z "moich" mam przytaczała kapitalne anegdoty ze swoich lat szkolnych), dyrektora szkoły, który może dyskutować z treściami artykułów itd.
Zwykle tak bywa, że najpierw doświadczamy czegoś na własnej skórze, a potem szukamy okazji do doskonalenia naszej pracy i wzorów do naśladowania. Fundacja Nowe Media zaproponuje nam warsztaty, dzięki którym dowiemy się, jak wyglądają poszczególne gatunki dziennikarskie i jak pisać. Możemy skorzystać z doświadczeń innych opiekunów, którzy znajdują się w pobliżu, zorganizować takie spotkanie u siebie i nawiązać bliższą współpracę z jedną z redakcji. A potem odwiedzać się wzajemnie, inicjować kolejne wspólne akcje i spotkania czy wyjścia.
W końcu zaczniemy poszukiwać konkursów gazetkowych, by móc porównać efekty swojej pracy z innymi. I tu okaże się, że takich konkursów jest sporo nawet w najbliższym otoczeniu.
Jeżeli znajdziemy okazję do porównania naszej gazetki z innymi, sami będziemy umieli dostrzec, co można jeszcze w gazetce poprawić: może zmienić jej charakter, skorzystać z rozmaitych możliwości, jakie daje komputer, tekst umieścić na poddruku, dodać schemat lub wykres albo tabelkę z danymi uzupełniającymi treść, powiększyć zdjęcie lub oblać go tekstem itd.
...zawsze możemy liczyć na stronie e-lekcji: mamy tu i słownik dziennikarski, i bibliografię książek i artykułów traktujących nie tylko o dziennikarstwie dorosłym, ale i szkolnym. Znajdziemy podpowiedzi tytułów, które omawiają gatunki dziennikarskie. Otrzymamy propozycje uczestniczenia w warsztatach lub pomoc w zorganizowaniu ich na miejscu dla naszych uczniów. Jednym słowem – organizowanie szkolnej redakcji już nie jest trudne, można się spokojnie zacząć w to bawić. I specjalnie użyłam tu tego słowa, bo to ma być zabawa. A że z poważnymi treściami...
nauczycielka języka polskiego w Zespole Szkół nr 2 w Wałbrzychu, wieloletnia opiekunka gazetek szkolnych, pomysłodawczyni i organizatorka "Forum Pismaków" - ogólnopolskiego konkursu gazetek szkolnych, członkini Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, przez 8 lat pracowała jako dziennikarka.
