Kto jest kim w redakcji gazety

Wydawca

... to ktoś, kto zakłada gazetę. Powiedzmy to jasno: to ktoś, kto wykłada pieniądze na rozruch pisma i utrzymanie go do czasu, gdy zacznie ono na siebie zarabiać. Oczywiście, wydawca nie tylko wydaje pieniądze, ale także zarabia je na funkcjonowaniu gazety, a więc na sprzedaży egzemplarzy i reklam.

Ale rola wydawcy nie sprowadza się do finansowania kaprysów redakcji. Wydawca określa linię programową pisma – decyduje, jakie tematy i w jaki sposób ono porusza. Do redakcji należy realizacja tych pomysłów w taki sposób, aby gazeta była dobra. Wydawca z kolei musi zorganizować kolportaż pisma i pozyskać reklamodawców. Oczywiście w większości wydawnictw tymi zadaniami zajmują się w imieniu wydawcy inni pracownicy.

Wydawcą może być osoba indywidualna lub firma – wydawnictwo. Wielkie koncerny wydawnicze wydają nawet kilkadziesiąt różnych tytułów prasowych. Żeby sprawnie nimi zarządzać często powołują dyrektorów wydawniczych, którzy pełnią funkcje wydawcy dla jednego lub kilku tytułów.

O dziennikarzach zwykło się mówić, że to ludzie pióra. Dziś dziennikarze to ludzie Worda. Wydawca to człowiek Excela - skupiony na finansowej stronie przedsięwzięcia, jakim jest gazeta, jeśli tylko nie prowadzi ważnych rozmów, siedzi z nosem w cyferkach z arkusza kalkulacyjnego.

Redaktor naczelny

Pierwszy po Bogu w redakcji, bo w jej codziennej pracy – pracy z dziennikarzami – wydawca nie uczestniczy. Choć to wydawca określa linię programową pisma, to tak naprawdę o jego kształcie rozstrzyga naczelny. To on decyduje o tym, jakie artykuły się pojawią, a jakie nie, w jaki sposób zostaną zredagowane, wreszcie, które staną się tematami numeru i zbudują okładkę, a które trafią na sam dół 30. strony, jako zapchajdziura w miejscu, z którego w ostatniej chwili wypadła reklama.

Oczywiście w wielu redakcjach utrzymanie takiego modelu pracy nie jest możliwe. W dużych gazetach codziennych, które mają różne działy w kilku grzbietach i kilka wydań zamykanych o różnych porach ii kierowanych w różne rejony, redaktor naczelny nie może decydować o każdym materiale. Dlatego zasadnicze tematy w takich redakcjach są raczej ustalane z naczelnym na zebraniach – kolegiach. O mniej ważnych tekstach decydują inni redaktorzy, zwykle szefowie działów, czasem w porozumieniu z jednym z zastępców naczelnego.

Za to w tytułach, w których pracy jest mniej, na przykład w miesięcznikach, a także w wielu tygodnikach, to naczelny jednoosobowo kieruje redakcją. Nie tylko omawia z autorami tematy na kolegiach, ale także sam redaguje gotowe teksty, zleca poprawki, często ustala ze studiem graficznym układ materiału na stronie i akceptuje gotowe do druku kolumny, czyli strony.

Praca nad tekstami to tylko część zajęć naczelnego, w niektórych redakcjach nawet stosunkowo niewielka. Redaktor naczelny także reprezentuje redakcję na zewnątrz, co często może pochłaniać dużo czasu (dlatego w wielu tytułach naczelny w redakcji jest rzadkim gościem). Reprezentowanie redakcji może obejmować różne obowiązki. Redaktor naczelny niejako uosabia prestiż pisma, więc reprezentuje redakcję w oficjalnych kontaktach z władzami, jest gościem ważnych konferencji i kongresów czy – zwłaszcza w przypadku pism fachowych – targów branżowych, na przykład komputerowych albo motoryzacyjnych, nawiązuje istotne dla gazety kontakty, z ważniejszymi potencjalnymi autorami, współpracownikami, uczestniczy też w rozmaitych imprezach promocyjnych.

Ale dla dziennikarzy liczy się jedno: to naczelny decyduje w gazecie o wszystkim i nawet jeśli na to "wszystko" nie ma czasu, to i tak do niego należy ostatnie słowo.

Zastępca redaktora naczelnego

W dużych tytułach naczelnemu – choćby się dwoił i troił – i tak na wszystko nie wystarczy czasu. Część jego obowiązków przejmuje zastępca. W gazetach codziennych zastępców może być nawet kilku; w takich przypadkach zwykle dzielą się między sobą kompetencjami (na przykład odpowiadają za obszerne, najważniejsze dla danej gazety sekcje, często wydzielone w osobne grzbiety) albo na zamianę prowadzą kolejne wydania.

Zastępców – w przeciwieństwie do naczelnego – zawsze (no, prawie zawsze) można spotkać w redakcji.  To zwykle na nich spoczywa odpowiedzialność za to, co ukazuje się w gazecie.

Redaktor prowadzący

W dziennikach, które codziennie mają kilkadziesiąt stron, a ilość pracy jest naprawdę ogromna, naczelnych może wspierać redaktor prowadzący. Jego kompetencje mogą być różnie określone. Może współdecydować o doborze tematów lub mieć w tej sprawie głos jedynie doradczy. Najczęściej to jest ostatnią instancją, jeśli chodzi o redagowanie tekstów. Poprawki, które wprowadza najczęściej nie są duże. Na tym etapie prac teksty powinny być już dopracowane przez redaktorów, korektę, szefów działów.

Szef działu

Można go nazwać redaktorem tematycznym: prowadzi określony dział w piśmie. W większości dzienników do najważniejszych działów należą krajowy, zagraniczny, wydarzeń, polityczny, gospodarczy i sportowy. W pismach hobbystycznych działy odpowiadają obszarom zainteresowań (w pisma kobiecych może to być uroda, zdrowie, czy moda, w magazynach komputerowych z kolei sprzęt, oprogramowanie, Internet).

Szef działu ma ogromny wpływ na tematy w gazecie. Omawia z dziennikarzami aktualne wydarzenia bądź trendy i to on decyduje o ujęciu tematu i sposobie, w jaki zostanie przedstawiony. Swoje propozycje składa na kolegium naczelnym. Oczywiście część z nich zostanie odrzucona, część zmodyfikowana, ale większość istotnych tematów, jakie ukażą się w druku, ma kształt odpowiadający zgłoszeniom szefów działów.

Szef działu nie tylko ustala z dziennikarzami sposób ujęcia tematu, ale też go egzekwuje: odsyła tekst do poprawek, a potem odpowiednio redaguje. W gazetach codziennych ze względu na liczbę potrzebnych artykułów w tych zadaniach szefa działu wspierają (a czasami nawet wyręczają) redaktorzy danego działu. Jeden z nich może pracować w randze zastępcy szefa działu.

Sekretarz redakcji

Sekretariat redakcji nie nic wspólnego z sekretariatem w jakiejkolwiek innej firmie, gdzie zadania ograniczają się do parzenia kawy, łączenia rozmów i ewentualnie spławiania natrętów. Sekretariat redakcji to taka redakcyjna wieża kontroli lotów. Sekretarz, a w większych redakcjach sekretarze czuwają nad wszystkim, co dzieje się w redakcji. Przede wszystkim pilnują terminowego spływu tekstów: od redaktorów do naczelnych bądź do redaktora prowadzącego, do korekty, do studia graficznego, do działu produkcji. Sekretarz jest w redakcji kimś w rodzaju ekonoma, goniącego do pracy. Dlatego dobry sekretarz to sekretarz skuteczny.

Do ważnych zadań sekretarza należy sporządzenie szpigla, czyli dokumentu obrazującego układ materiałów reakcyjnych i reklam na konkretnych stronach. Sekretariat jest więc naturalnym miejscem wymiany informacji miedzy biurem reklamy a redakcją. Do niego trafia spis reklam zebranych przez dział reklamy, a sekretarz musi tak rozmieścić je w szpiglu, by układ odpowiadał wymaganiom klientów. Każda reklama ma przecież określone parametry: wymiar, pozycję (strona lewa, prawa, okładka itp.) . Sekretarz musi dostarczyć szpigiel wszystkim zainteresowanym, przede wszystkim redaktorom, studiu graficznemu, działowi produkcji. Ze szpigla wynika, ile miejsca maja w gazecie poszczególne działy bądź artykuły i jak będą sąsiadować z reklamami, co stanowi też wytyczne dla studia graficznego, jak należy składać strony.

Sekretarz redakcji dogląda też pracy studia graficznego pod kątem zgodności projektowanych stron ze szpiglem i rozstrzyga o ewentualnej konieczności skrócenia materiału lub jego rozbudowania, tak by pasował do zaplanowanej powierzchni.

W mniejszych redakcjach sekretarze mogą pełnić funkcje redaktorów, poprawiając teksty.

Dziennikarz

Tu sprawa jest jasna dziennikarz pisze teksty, które są publikowane w prasie. Artykuły rzadko kiedy powstają ot tak, z głowy (w zasadzie tak można napisać tylko felieton). Ale mogą być pisane zza biurka. Dotyczy to zwłaszcza tak zwanych depeszowców w gazetach, którzy przygotowują krótkie informacje na podstawie doniesień agencyjnych. Nie ruszając się z redakcji można także przeprowadzić wywiad (telefonicznie), choć nie zastąpi to całkiem kontaktu na żywo z rozmówcą. Ale we wszystkich tych przypadkach dziennikarz korzysta ze źródeł. Dlatego często mówi się, że dziennikarz – choć to zawód twórczy – świeci tylko światłem odbitym.

Szczególna kategoria wśród dziennikarzy są reporterzy. Tu nie mowy o pisaniu zza biurka. Reporterzy docierają na miejsca wydarzeń, które są podstawa dla ich relacji.

Studio graficzne

Dział, który dba o wygląd gazety. Są w nim bardzo rożne stanowiska, Łamacze (składacze) wlewają teksty na kolumny, czyli strony, dbając o ich poprawne rozmieszczenie. Graficy odpowiadają za ciekawy wygląd stron, wielkość i krój tytułów, dostarczają ilustracji. Infograficy tworzą infografiki, które wyjaśniają skomplikowane zagadnienia, łącząc rysunki z tekstem. Dyrektor artystyczny tworzy stałą makietę – model graficzny powielany w każdym wydaniu pisma, który odróżnia je od reszty gazet. On także dobiera ilustracje.

Dział foto

Tu wszystko jasne: dział foto dostarcza zdjęć. Mogą to być zdjęcia dostarczane przez fotoreporterów, którzy fotografują wydarzenia bądź ludzi – bohaterów artykułów. Zlecenia rozdziela im fotoedytor. Fotoedytor wybiera z ich prac najlepsze zdjęcia. Szuka ich też w agencjach fotograficznych, z którymi współpracuje redakcja.

Korekta

Dział, który dba o poprawność językową tekstów, czasem wprowadza także drobniejsze poprawki redakcyjne. Wprawdzie dziennikarze powinni pisać bezbłędnie, ale istnienie chochlika drukarskiego jest oczywiste i jaskrawo widoczne (choć dziś, gdy teksty składa redakcja, a nie drukarnia, należałoby go raczej nazwać chochlikiem redakcyjnym). Tak, błędy lekarzy kryje ziemia, błędy dziennikarzy trafiają na pierwsze strony gazet.

Tomasz Bitner

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.