MAM W SIECI
Popieramy
O ile nie zostało inaczej zaznaczone teksty w serwisie E-lekcje dostępne są na licencjach Creative Commons.
Przeglądam pewien magazyn i znajduję na ostatniej stronie stałą rubrykę zatytułowaną "Hit i Kit". Tytuł brzmi znajomo. No tak, identycznie nazywa się rubryka w tygodniku "Wysokie obcasy". Czyżby powtórka z rozrywki? Zerżnięty pomysł? Otóż nie. Pod tym samym tytułem kryją się tu o wiele bogatsze treści. Hitujące i kitujące teksty w "Wysokich obcasach" są wyłącznie recenzjami: książek, płyt, filmów, spektakli teatralnych itp. Ich autor jest każdorazowo jeden i omawia dwie różne pozycje kulturalne. W magazynie uczniowskim jest inaczej. Temat jest jeden, a autorów za każdym razem dwóch. To jeszcze nic. Dziennikarze nie ograniczają się wyłącznie do recenzji (ja trafiłem akurat na omówienie książki "Weronika postanawia umrzeć" Paulo Coelho). Swej krytycznej analizie poddają również ludzkie postawy i zachowania. Zastanawiają się na przykład nad oryginalnością. Wyrażają też swoje opinie na temat sensu zabawy sylwestrowej. Różnią się w swych ocenach pięknie, bez pieniactwa. "Niektórzy uważają, że huczne świętowanie naraża nas, młodych, na niebezpieczeństwo, ale to przecież zależy od nas samych, w jakim otoczeniu będziemy się bawić. W większości przypadków witamy Nowy Rok w miłej atmosferze, bez żadnych używek. To doskonała okazja, aby spotkać się w towarzystwie. Możemy się pięknie ubrać, potańczyć, poznać nowych ludzi". To wywód autorki uznającej sylwestra za hit. Inne spojrzenie na tę samą sprawę ma drugi autor: "Jest to okres, gdzie zdarza się bardzo wiele przypadków upojenia alkoholowego. Do tego dochodzi jeszcze szum dyskoteki i cieszenie się nie wiadomo z czego. Kolejna okazja, ażeby stracić pieniądze w sklepach, a następnie narzekać na ich brak". Które z nich ma rację? Trudno roztrzygnąć, ale warto chociaż spróbować. Fajny jest ten wasz "Hit i Kit". Twórczy. Nie podsuwa łatwych rozwiązań, pobudza do myślenia i patrzenia na świat z różnych stron. Tak trzymać.