MAM W SIECI
Popieramy
O ile nie zostało inaczej zaznaczone teksty w serwisie E-lekcje dostępne są na licencjach Creative Commons.
Właśnie przeczytałem wywiad pod frapującym tytułem "Kujon czy geniusz?". I powiem wam szczerze, że mam mieszane uczucia. Wiadomo, jak jest wywiad, to muszą być pytania, ale żeby tak od razu w tytule? No dobrze, może się za bardzo czepiam. Jego bohaterką jest Alicja D. opisana we wstępie jako "ta dziewczyna, która zwykle prezentuje się na środku hallu przy ogłoszeniu konkursów. Wielu po cichu Jej zazdrości wiedzy, sprytu, no i oczywiście... wspaniałych sukcesów". Redakcja gazety tłumaczy dalej, że postanowiła zbadać, na czym polega fenomen Alicji... i tu nagle zostaje ona wymieniona z nazwiska. Autor lub autorka (nie wiedzieć czemu, kryje się za skrótem N.B. pochodzącym od nazwy pisma) najwyraźniej dawkuje nam informacje. Wywiad jest poprowadzony całkiem dobrze, pytania są otwarte, skłaniają rozmówcę do dłuższych wypowiedzi. Ostatecznie czytelnik dowiaduje się, że Alicja kujonem nie jest, przynajmniej nikt tak jej nie przezywa. Nie jest także geniuszem. Kim więc jest? Pod tekstem wywiadu znajdujemy jasną odpowiedź: "Jak widzicie, zwyczajna - niezwyczajna Alicja, nasza Redaktor Naczelna". Tu was mam. Od kiedy to redaktorzy naczelni udzielają wywiadów w prowadzonych przez siebie gazetach? Trochę to niezręczne. Jak do tego doszło? Alicja zażyczyła sobie wywiadu, żeby się zareklamować, czy ktoś ją tak usilnie namawiał, że się w końcu wspaniałomyślnie zgodziła (w tym wypadku wróżę dziennikarzowi błyskawiczny awans). Taki wywiad byłby jeszcze od biedy dopuszczalny, gdyby gazeta ukazała się po raz pierwszy, albo Alicja dopiero obejmowałaby swoją funkcję i chciała się przedstawić czytelnikom. Ani jedno, ani drugie nie miało tu jednak miejsca. Zastanawia też ten cały kamuflaż: najpierw D., potem całe nazwisko, a na końcu, że to naczelna. To dopiero zaskoczenie. Prawie jak w detektywistycznej historii. Lepiej byłoby jednak, gdyby dziennikarz od razu ujawnił, kim jest rozmówca. Mamy tu też przykład tzw. słodzenia. Alicja posiada wiedzę, spryt, sukcesy itd. Droga Alicjo. Na drugiej stronie swojej gazety wystąpiłaś trzykrotnie: jako autorka wstępniaka (to oczywiście przywilej naczelnych) bohaterka wywiadu i w stopce redakcyjnej. Czy czujesz się usatysfakcjonowana?