MAM W SIECI
Popieramy
O ile nie zostało inaczej zaznaczone teksty w serwisie E-lekcje dostępne są na licencjach Creative Commons.
Co takiego jest w gazetkach szkolnych, co podoba się jurorom?
Dlaczego na podium pojawiają się najczęściej te same tytuły? Kryteria oceniania gazetek szkolnych wydają się jasne i klarowne, wiadomo, czego będą oczekiwać oceniający szkolne pisemka, ale jak to wygląda w praktyce?
W bardzo niewielu gazetkach można znaleźć teksty wymagające odwagi autorów w wyrażaniu własnych poglądów. Najczęściej są to sądy dorosłych powtarzane przez młodzież i w dodatku niepoparte żadną argumentacją. Jeszcze częściej – zupełnie brak takich tekstów, a o ile się ukazują, są gładkie i po nauczycielskiej cenzurze. Łatwo się to wyczuwa.
W ciągu dwóch ostatnich lat prosiliśmy redakcje gazetek, aby samodzielnie wytypowały do nagrody indywidualnej zamieszczone w nich teksty. I co się okazało: spośród ponad 200 udało się jurorom zaakceptować zaledwie kilka. Mam wrażenie, że nauczyciele patrzą na tekst dziennikarski jak na szkolne wypracowanie (i rzeczywiście pojawiło się takich wiele). Albo nie wiedzą, jaka jest różnica pomiędzy zadaniem domowym a konkretnym gatunkiem dziennikarskim. I przysyłają opowiadania (w dodatku gdzieś już nagrodzone) i rozprawki.
Najczęściej znajdowanym przez jurorów gatunkiem dziennikarskim jest wywiad. Ale... Prawie zawsze bez tytułu (bo słowo "wywiad" nie może być tytułem), rzadko z jakimś wstępem, najczęściej nieprzemyślany – padają pytania, na które odpowiedzi kompletnie się ze sobą nie łączą, są przypadkowe. A przecież wywiad nie jest wcale takim prostym gatunkiem.
Jurorzy marzą wręcz o jakimś reportażu, który nie jest jakąś trudną do nauczenia formą. W dodatku ukazało się już sporo na jego temat bardzo dobrych opracowań i wskazówek dla nauczyciela, a przy tym obowiązuje jako forma do nauczenia w gimnazjum.
Z pozostałych gatunków daje się czasem wyłowić niezłą recenzję – pod warunkiem, że jest autorska, własna. I chyba tyle.
Bo felietony mało mają wspólnego z rzeczywistymi cechami gatunku, artykułów problemowych jak na lekarstwo, za to opisywactwa i narzekań – cała masa. Tylko że one akurat z dziennikarstwem niewiele mają wspólnego.
Bolączką gazetek jest też nieustanne powtarzanie rytuałów świątecznych, zwyczajów i tradycji, wychwalanie patronów szkół, sprawozdawczość ze wszystkich możliwych uroczystości szkolnych itd. Przecież uczeń wcale tego nie chce.
O budowie tekstów nie wspomnę, bo chociaż piszemy o tym w regulaminie od 15 już lat, jakoś niewiele redakcji czyta i respektuje zapisy o właściwej budowie tekstu z podziałem na części, śródtytuły itd.
Trzeba przyznać, że od kiedy posługujemy się już biegle komputerem, to bez względu na to, w jakim programie składamy gazetkę, staramy się, by wyglądała coraz ładniej. Ale... okazuje się, że i tak w mniejszości.
Proszę sobie wyobrazić sytuację: wyciągam gazetki z koperty, odkładam je w odpowiedniej kategorii i szukam stopki redakcyjnej – ani śladu. Mało tego – nie potrafię "zlokalizować" miejscowości. Wertuję gazetkę strona po stronie – na żadnej nie ma wzmianki o miejscu (już nie wspomnę – szkole), w którym powstała. To właśnie z tego powodu należy się obecnie wcześniej zalogować na stronie Forum i zarejestrować w konkursie.
Następna rzecz "światło" – chyba nie każdy rozumie, co ono oznacza – to miejsce wolne, puste, ale nieuzasadnione w danym miejscu. Mnóstwo gazetek "świeci" pustkami (nie wspomnę o drukowaniu kolejnych artykułów na stronach wyłącznie nieparzystych i pustych parzystych!): lokalizacja tekstów jest nieprzemyślana, wygląda na to, że gazetka została stworzona po to tylko, by się móc pochwalić, że w danej szkole istnieje.
Jeśli więc juror trafia na gazetkę przemyślaną, elegancką (co oznacza prostotę i funkcjonalność), z charakterystycznymi dla siebie znakami graficznymi czy układem stron, to sięgają właśnie po takie. Jest ich już stosunkowo dużo, zatem inne kryteria muszą przesądzać o tym, czy jest to gazetka mistrzowska czy jeszcze nie.
tworzenia gazetki szkolnej o oryginalnym charakterze – bez tekstów i ilustracji zapożyczonych z Internetu i innych mediów, bez ogólnie dostępnej wiedzy podręcznikowej i encyklopedycznej.
Nagminnie stosowane są przedruki z Internetu! Począwszy od dowcipów, kreskówek, elementów graficznych, zdjęć, recenzji książek, list przebojów, osiągnięć sportowców polskich na arenach międzynarodowych (sic!) oraz po wszelkiego rodzaju wiadomości (ciekawostki) i treści uzupełniające nauczanie szkolne.
Najgorsze, że coraz częściej pojawiają się plagiaty. Z tą ostatnią plagą nie poradzimy sobie nigdy, jeśli sami nie będziemy uczciwi. Wiemy z różnych mediów, że plagiaty stały się powszechne, że nawet doktoranci kradną sobie prace, i powinniśmy rozumieć, że to, co nie stworzone przeze mnie samego, jest przywłaszczeniem, kradzieżą. I z tym należy walczyć. W tym celu warto by powszechnie wprowadzić obowiązek znajomości prawa autorskiego (jeśli dekalog nie wystarcza).
Gazetki o oryginalnym charakterze to właśnie te nagradzane: mające własny styl, układ, własne teksty, pomysłowe i twórcze, mające wiedzę o gatunkach dziennikarskich i wykorzystujące ją, profesjonalnie złożone i przyciągające tym wzrok.
To być może nieobiektywne stwierdzenie, ale z moich obserwacji wynika, że redakcje, które kiedykolwiek zostały nagrodzone w Forum Pismaków mają... wyjątkowych opiekunów. To pasjonaci, którym jeszcze się czegoś chce, którzy poświęcają młodym redaktorom wiele czasu, chodzą z nimi na spotkania, do teatru czy kina (po lekcjach, oczywiście), wymyślają różne "akcje", np. noc w szkole (gdy dzieci nie stać na wyjazdy) lub mają jakiekolwiek inne inspirujące uczniów inicjatywy. Rozumieją problemy młodzieży i pozwalają im na wyrażanie własnego zdania (oczywiście z zachowaniem zasady, by każdemu oddać głos i nikogo nie obrażać). Ci nauczyciele często poszukują kursów czy warsztatów poszerzających ich wiedzę i umiejętności, nie wstydzą się pytać i chętnie biorą udział we wszystkim, co ich rozwija. Tym samym zdobywają wiedzę na temat tego, jak uczyć innych.
I to oni zostają też docenieni w konkursie skromnym upominkiem i dyplomem uznania.
To zabawne, ale w czasie tych już niemal 15 lat pretensje do organizatorów konkursu mieli ci nauczyciele, którym gazetka potrzebna jest do zdobycia kolejnego szczebla awansu zawodowego – potrafią się na nas obrazić za przyznawanie nagród innym, sugerują konieczność zmiany regulaminu tak, by każda biorąca w nim redakcja mogła zdobyć nagrodę... Tylko że w Forum Pismaków nie o to chodzi. Forum wybiera to, co wyjątkowe i najlepsze, takie, z czego można brać przykład i dzięki czemu wciąż się rozwijać.
Strona internetowa Forum Pismaków, czyli ogólnopolskiego konkursu gazetek szkolnych.
nauczycielka języka polskiego w Zespole Szkół nr 2 w Wałbrzychu, wieloletnia opiekunka gazetek szkolnych, pomysłodawczyni i organizatorka "Forum Pismaków" - ogólnopolskiego konkursu gazetek szkolnych, członkini Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, przez 8 lat pracowała jako dziennikarka.
